WYBÓR JĘZYKA:  pl  en
Szybki kontakt: tel. 33-497-96-81, info@extrem4x4.pl
Dla podróżników promo1
>
Dla rajdowców promo1
Dla myśliwych promo1
news tundra Patrol Integrale Diesel Biturbo BMW
zobacz więcej
news2015 integrale Toyota Hilux nowy pałąk załadowczy
zobacz więcej
news tundra Patrol Biturbo BMW by Extrem4x4 zobacz więcej

                              Lodowy Rajd - subiektywnie z pozycji kierowcy.

  Zamiarem naszego startu w tegorocznej edycji Graet Escape Rally było sprawdzenie podzespołów samochodu oraz zapoznanie, a właściwie „dotarcie”kierowcy z nowym pilotem przed sezonem 2013.
Taki trening nowej załogi po długiej przerwiew startach  jest konieczny w uzyskaniu zaufania do sprzętu i odpowiedniego zgrania.

  Ale w arktycznych warunkach nie był to jednak zwykły trening:
– zimno - kilkunastostopniowy mróz , zmarznięci sędziowie, zamarznięte pieczątki sędziowskie i długopisy, przez które praktycznie nie dało się policzyć wszystkich zaliczonych C.P.
– mokro - połamane kry lodowe kryły pod sobą wodne pułapki , a samochód oblany momentalnie zamarzał ograniczając widoczność
– ślisko – drogi posypane śniegiem rozjeżdżone i wyślizgane samochodami nie dawały czasem żadnej przyczepności
– twardo - podłoże Żagańskie to przeważnie miękki piasek, ale nie na tym rajdzie – wszystko zmarznięte , dziury i koleiny sprawiają , że pojazdy nie dają się równo i prosto prowadzić.

   Poprzez zimowe warunki utrudniające dojazd z Bielska-Białej do Żagania nie zdążyliśmy na prolog , więc do nocnego odcinka startowaliśmy z ostatniego miejsca.
  Przed samym startem obawialiśmy  się jak będzie w takich warunkach wyglądał nasz OS.
 Obawy okazały się słuszne - po pierwszych 500 metrach samochód wyglądał jak wielki sopel brudnego lodu.

  Praktycznie zerowa widoczność na boki utrudniała pokonywanie ostrzejszych skrętów.
  Pierwszy OS przejechaliśmy bez błędów i ku naszemu zdziwieniu mieliśmy najlepszy czas.
  Jednak drugi nie był już taki szczęśliwy – pogubiliśmy się w lesie i straciliśmy przeszło godzinę czasu , zanim w ciemnościach odnaleźliśmy właściwą trasę. 
  Ukończenie rajdu na dobrym miejscu było już nie możliwe. I chociaż nie byliśmy jedyną załogą, która tak samo jak my szukała trasy ( kilkanaście załóg miała te same problemy ) -  nie było to dla nas żadnym pocieszeniem.

  W sobotę postanowiliśmy się nie poddawać i walczyć do końca . Trzy odcinki  - łącznie 150 km trasy pozwoli nam jeszcze bardziej poznać nowe zawieszenie i samych siebie.
Znowu parę pomyłek nawigacyjnych -  ale kto ich nie miał .
 Jeden odcinek wygrany , dwa trochę wolniejsze,  w sumie drugi czas dnia – niby dobrze , ale o dobrym miejscu na koniec nie mamy co myśleć.

  Tegoroczny rajd przejął inny organizator i może poprzez złą zimową pogodę ( tak sobie to tłumaczę)  podejmował decyzję  nie rozumiane przez uczestników,  tworząc niepotrzebne konflikty.
 Odwołanie wszystkich nocnych CP - bo pieczątki zamarzły, lub nie branie pod uwagę tzw. „stopów” , których było kilkanaście na każdym odcinku, powodowało,  że załogi które nie zatrzymywały się miały automatycznie lepszy czas OS-u  i nie miały doliczanego czasu karnego, na który organizator przy porannej odprawie szczególnie zwracał uwagę.
 Na moje pytanie dlaczego nie liczył wszystkiego tak jak zapowiadał odpowiedział, że nie policzył stopów, ponieważ 3 załogom system namierzania nie liczył trasy.
  A może te załogi specjalnie odłączyły urządzenia, żeby np. nie robić stopów, albo co gorsze skracać trasę ?
  Na to pytanie nie dostałem odpowiedzi ...
  Więc na niedzielny odcinek stawiliśmy się trochę zniesmaczeni .
  Robić te stopy dzisiaj, czy nie – takie zadawaliśmy sobie pytanie – i nie tylko my.
 Inne załogi również. Przecież i tak ich nie będą liczyć...   A może będą – i co wtedy?.
 Dobra – robimy i tak nie wygramy rajdu, ale może chociaż dzisiejszy odcinek.
 Wystartowaliśmy , szło nam bardzo dobrze , bez błędów , wyprzedziliśmy większość załóg, została nam tylko jedna - czerwona Navara.
 Jak ją zauważyłem na horyzoncie kilometr przed metą,   postanowiłem ją dogonić za wszelką cenę .

  Niestety na jednym z prostych odcinków drogi , mając za dużą prędkość,  przestrzeliliśmy skrzyżowanie.
 Wiedząc,  że nie zdążymy i przejedziemy skręt staraliśmy jakoś zmieścić się między drzewami a Navarą.
 Wpadliśmy jednak w poślizg mijając się z Navarą zahaczyliśmy o jedno drzewo,  uderzyliśmy w drugie i w efekcie mocno uszkodzilismy samochód.
 Powiązani taśmami w eskorcie Patrola Piotra Białkowskiego dojechaliśmy do mety. 

 Za pomoc dziękuję – gdyby nie Piotr, który nas wyciągnął i udzielił pomocy stracilibyśmy jeszcze więcej czasu.
 Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej z pogodą , naszą  jazdą, ale i również -  organizacją .

Damian Baron
Extrem4x4

Załoga Extrem 4x4  zajęła 8 lokatę w grupie Open-Samochody.

Gratulujemy zdobycia 3 miejsca zaprzyjaźnionej załodze zespołu BEWA Racing Team w tej samej grupie.

Do zobaczenia na trasach rajdowych.

Zapraszamy do oglądnięcia galeri z rajdu: link tutaj

{flike}